Piłeś? Nie słuchaj Policjanta!

Jeśli nie chcesz swojej zguby, policjanta nie słuchaj luby. Zdaje się, że właśnie tak myśli teraz jeden z mieszkańców Świdnika.

Grudniowy wieczór 2013 roku, do drzwi mężczyzny około godziny 22:00 puka policjant drogówki. O co chodzi? O przestawienie Opla Corsy w inne miejsce, gdyż uniemożliwia wyjazd sąsiadowi. Kierowca wziął kluczyki, wyszedł przed blok i na prośbę policjanta przestawił auto.

Przez uchylone okno, funkcjonariusz wyczuł że mężczyzna jest nietrzeźwy ( pytanie czy nie wyczuł tego rozmawiając z nim twarzą w twarz w drzwiach? ) pobiegł do radiowozu po alkomat. Wynik: 1,20 promila. Mężczyzna nie wypiera się, twierdzi że wypił wieczorem trzy piwa po czym położył się spać.
Kilka chwil później wszyscy byli już na komendzie. Kierowcy postawiono zarzut kierowania pod wpływem alkoholu.

Mężczyzna został skazany ma rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na cztery lata.
Sędzia Wanda Kamińska z Sądu Rejonowego Lublin-Wschód uznała, że wina nie budzi wątpliwości i żadne okoliczności nie działają na jego korzyść. „Wykazał lekceważący stosunek do podstawowych zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym, zakazujących jazdy pod wpływem alkoholu. Swoim zachowaniem spowodował zagrożenie dla innych użytkowników parkingu, tak kierowców, jak i pieszych”.