Miesięczne archiwum: Sierpień 2014

Yanosik ma już 2 miliony pobrań!

Siła tkwi w społeczności. Stosująca tą zasadę aplikacja Yanosik świętuje 2 miliony pobrań.


Liczba pobrań obejmuje wszystkie platformy, na które aplikacja jest już dostępna: Android, iOS, Windows Phone oraz BlackBerry 10. Miesiąc temu jej producent, firma Neptis S.A., zadebiutował na giełdzie papierów wartościowych NewConnect, a pod koniec lipca Yanosik po raz pierwszy pojawił się za granicą. Pierwszy cel – Litwa.

Yanosik montowany na smartfonach to połączenie antyradaru, komunikatora kierowców i nawigacji samochodowej. Na mapach można zobaczyć aktualną sytuację drogową, wypadki, korki, „suszarki” a od niedawna także restauracje

Obecnie miesięcznie z Yanosika korzysta już ponad 600 tys. unikalnych użytkowników, którzy w ciągu miesiąca przejeżdżają łącznie ponad 200 mln km i przesyłają ponad 5 mln zgłoszeń o zdarzeniach na drodze. W ostatnim czasie padł kolejny rekord liczby użytkowników online (osób korzystających z aplikacji w tym samym momencie) – ich liczba sięgnęła już 112,5 tys. Używacie?

Uwaga na podróbki żarników ksenonowych!

-Według naszych szacunków blisko 50 proc. żarników ksenonowych Philips sprzedawanych w Internecie mogą stanowić towary podrabiane. Podróbki można znaleźć jednak nie tylko w internecie. Nie raz spotkaliśmy się z sytuację, kiedy były one oferowane w tradycyjnych sklepach motoryzacyjnych - powiedział Tarek Hamed z Philips Lighting Poland.

Z pozoru tańszy zakup podrobionych ksenonów może okazać się gigantycznym wydatkiem. Produkt nieoryginalny nie przechodzi kontroli jakości i szybciej ulega zużyciu. Nie bez znaczenia jest fakt, że montaż podróbki może prowadzić do przepalenia przetwornic a w skrajnych przypadkach spowodować zwarcie w układzie elektrycznym samochodu czy uszkodzić system komputerowy.

Sytuacja okazała się na tyle poważna, że producent poprosił o pomoc Policję. Rozpoczęto działania mające na celu wyeliminowanie podrabianych produktów ze sprzedaży. Na pierwszy ogień poszła platforma handlowa allegro.pl

Szykują się zmiany w ubezpieczeniach komunikacyjnych

Od marca 2015 poszkodowani kierowcy będą mieli możliwość bezpośredniej likwidacji szkód. To znaczy, że ich uszkodzonym samochodem zajmie się ubezpieczyciel, u którego wykupili polisę OC, a nie jak dotąd firma, w której ubezpieczony jest sprawca kolizji.


W przyszłym roku mają wejść w życie również wytyczne KNF, które zapewnią jednolite standardy wyliczania szkód przez ubezpieczycieli. „Wprowadzenie bezpośredniej likwidacji szkód na całym rynku wraz z wprowadzeniem wytycznych Komisji Nadzoru Finansowego dotyczącej ujednolicenia procedur bardzo zmieni rynek ubezpieczeń komunikacyjnych – prognozuje w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Dorota Przybyszewska, dyrektor departamentu likwidacji szkód w Gras Savoye Polska.

KNF przygotowała 21 wytycznych dotyczących polis komunikacyjnych. Wyznaczają one nowe standardy w obsłudze klienta, a ich celem ma być zwiększenie przejrzystości procesu wyliczania szkody, co uniemożliwi nieuczciwe zaniżanie kosztów jej likwidacji. Propozycje w lipcu trafiły do konsultacji społecznych, które potrwają do połowy września.

Według wcześniejszych zapowiedzi mają wejść w życie z końcem marca 2015 roku.

Na marzec przewidziano też wdrożenie bezpośredniej likwidacji szkód na całym rynku ubezpieczeniowym. Polega ona na tym, że poszkodowany kierowca może likwidować szkodę w swoim zakładzie ubezpieczeń, a nie jak do tej pory u ubezpieczyciela sprawcy kolizji. Taką możliwość od kwietnia mają klienci PZU.

Jak mówił niedawno agencji Newseria Inwestor Andrzej Klesyk, prezes PZU, usługa ta cieszy się dużym powodzeniem. Zlikwidowano w ten sposób ponad 10 000 szkód. Po największym polskim ubezpieczycielu bezpośrednią likwidacje szkód zaproponowały swoim klientom Uniqa i Allianz.

„Z punktu widzenia klienta to oczywiste: idę do swojego ubezpieczyciela, nie muszę likwidować szkody tam, gdzie jestem trochę traktowany jak intruz – uważa Dorota Przybyszewska. „Niestety, czasami ubezpieczyciele na podstawie swoich doświadczeń traktują poszkodowanych jako potencjalnych wyłudzaczy”.


W maju członkowie Polskiej Izby Ubezpieczeń podjęli decyzję o wdrożeniu systemu BLS na całym rynku. Będzie on opierał się o model rozliczeń ryczałtowych – polega na tym, że ubezpieczyciele rozliczają się między sobą na bazie ustalonych kwot, a nie każdorazowo po rzeczywistych kosztach szkody, z tym że niektóre rodzaje szkód nie zostaną systemem BLS objęte. Skorzystać z tej procedury będzie można tylko pod pewnymi warunkami.

„Po pierwsze, dotyczy to zdarzeń, w których uczestniczyły tylko dwa pojazdy. Po drugie, dotyczy tylko uszkodzeń pojazdu, nie szkód osobowych. I po trzecie, dotyczy tylko szkód do jakiejś kwoty – wylicza Dorota Przybyszewska.

Upowszechnienie bezpośredniej likwidacji szkód to rozwiązanie korzystne nie tylko dla poszkodowanych kierowców, ale także dla branży ubezpieczeniowej. I to z kilku powodów. „Po pierwsze, zmieni to wizerunek ubezpieczycieli, który dotychczas w oczach klientów nie był najlepszy – ocenia Przybyszewska. „Z drugiej strony, uprości cały proces likwidacji szkody, a tym samym zmniejszy jej koszty”.

Przedstawiciele branży liczą również na to, że wprowadzenie nowego rozwiązania zakończy wojnę cenową, jaka ma miejsce na rynku ubezpieczeń komunikacyjnych. W 2013 r. wynik techniczny z ubezpieczeń OC pozostał ujemny, a strata wyniosła 266 mln zł. To poprawa w porównaniu z 2012 r., gdy segment przyniósł stratę w wysokości 467 mln zł, ale rynek wciąż pozostaje w nierównowadze.

Może się to zmienić dzięki usłudze bezpośredniej likwidacji szkód, która powinna spowodować, że klient nie będzie kierował się przy wyborze ubezpieczyciela jedynie ceną, a na przykład renomą firmy.

 

źródło: samar.pl

Oto nowa Skoda Fabia!


Nasi sąsiedzi bardzo długo podgrzewali atmosferę wokół popularnego modelu jakim jest Fabia. A potencjalni klienci wiernie czekali, a w Polsce jest takich osób sporo. W ubiegłym roku mały model Skody uplasował się na drugiej pozycji jeśli chodzi o sprzedaż nowych aut w swoim segmencie.

Jaka jest nowa generacja? O tym główny projektant marki Jozef Kaban.

Parę miesięcy temu ŠKODA VisionC dała nam pierwsze wskazówki, jak wyobrażać sobie wygląd przyszłych modeli ŠKODY. W jaki sposób nowa ŠKODA Fabia odzwierciedla rozwój stylistyki marki?
Jozef Kabaň: Poprzez studium stylistyczne VisionC zademonstrowaliśmy, jak ŠKODA jest w stanie pogodzić doskonałą funkcjonalność z ekspresywnym, emocjonującym i wyraźnie zdefiniowanym designem.Nowa ŠKODA Fabia: praktyczna i pełna emocji Nowy kierunek designu to kolejny krok w rozwoju naszej marki, a nowa ŠKODA Fabia to pierwszy model komunikujący ten język stylistyczny. Inspirowana projektem ŠKODY VisionC, nowa Fabia jest bardziej charyzmatyczna, dynamiczna i sportowa.

Czemu zdecydowano się zaszczepić w projekt więcej emocji?
Jozef Kabaň: Oczekiwania wobec marki i jej produktów z czasem zmieniają się, rozwijają. W ostatnich latach ŠKODA zapracowała sobie na wizerunek bezkonkurencyjnej w zakresie funkcjonalności i ilości miejsca we wnętrzu – zdecydowanie jest ponadprzeciętna. Jesteśmy przekonani, że teraz jest właściwy moment, by stworzyć silniejszą więź pomiędzy funkcjonalnością naszych samochodów a ekspresywnym, przejmującym wyglądem. Można powiedzieć, że tym sposobem wracamy do naszych korzeni: ŠKODA ma bogate tradycje w tworzeniu efektownych, wywołujących emocje samochodów, takich jak legendarna ŠKODA Popular Monte Carlo z lat trzydziestych. Dziś chcemy powrócić do tamtych sukcesów.

Czy większe skupienie się na emocjach przy projektowaniu nowej Fabii odbywało się kosztem ograniczenia praktycznych zalet?
Jozef Kabaň: Nie, wręcz przeciwnie! Pomimo tego zupełnie nowego celu – wzbudzania emocji – ŠKODA Fabia pozostaje więcej niż wierna swoim fundamentalnym zasadom: teraz jest przestronniejsza, praktyczniejsza, oszczędniejsza i ma więcej przemyślanych rozwiązań niż kiedykolwiek wcześniej.


Przy bardziej dynamicznym designie udało się nam zwiększyć ilość dostępnej przestrzeni w wielu ważnych miejscach. Bagażnik jest jeszcze większy – ma największą pojemność w swojej klasie. Kabina jest i szersza, i dłuższa. W dodatku, oferujemy teraz nawet dziesięć nowych przemyślanych rozwiązań, obejmującej technologię MirrorLink, umożliwiającą połączenie funkcjonalności smartfona i samochodu. Ponadto, ten kompaktowy model jest nawet o 17% ekonomiczniejszy niż poprzednik i został wyposażony w innowacyjne systemy bezpieczeństwa, znane dotychczas tylko z samochodów wyższych klas. Nasza nowa Fabia dowodzi, że emocje i praktyczność doskonale się uzupełniają.

Z punktu widzenia designu, co takiego szczególnego ma w sobie nowa ŠKODA Fabia?Jozef Kabaň:
Podczas opracowywania trzeciej generacji modelu Fabia chcieliśmy stworzyć bardziej sportowy samochód o wyrazistszym designie. Osiągnęliśmy młodzieńczy, świeży i nowoczesny samochód, który wyznacza nowe standardy w swoim segmencie na wielu polach.

Jakie techniki zostały wykorzystane, by osiągnąć tak imponujący efekt?
Jozef Kabaň: Po pierwsze, nadaliśmy nadwoziu bardziej zwartych proporcji. Nowa ŠKODA Fabia jest bardziej płaska i szersza niż wcześniej, dzięki czemu na ulicy wygląda dynamiczniej. Zwraca uwagę ostrymi krawędziami, czystymi liniami i krystalicznymi motywami designerskimi. To pozwoliło nam na uzyskanie większych kontrastów i efektownej gry świateł oraz cieni. Wszystko to składa się na bardziej śmiały, prawdziwie unikatowy samochód.

Fabia wydaje się dużo bardziej pewna siebie niż do tej pory. Czy to zasługa tylko tych nowych proporcji?
Jozef Kabaň: Nie tylko ich. Spójrzmy na przykład na przód: zaprojektowaliśmy przedni wlot powietrza i szerokie, precyzyjnie wycięte światła tak, by ich wygląd niósł silniejszy przekaz. Samochód wygląda przez to na szerszy. Efekt ten umacnia także podkreślająca moc rzeźba maski i towarzyszące głównym reflektorom – jeszcze bardziej wzmacniające optyczny efekt – światła przeciwmgielne. Czysty, oparty na horyzontalnych liniach wygląd tyłu to swoista demonstracja siły tego samochodu. Imponująca linia boczna z ostrym, wysoko poprowadzonym przetłoczeniem wzdłuż całego boku sprawia, że z tej strony Fabia prezentuje się jeszcze dynamiczniej.​

Coraz więcej Klientów pragnie, by ich samochody były niepowtarzalne. Co nowa ŠKODA Fabia ma im do zaoferowania?
Jozef Kabaň: Oferujemy teraz najwięcej możliwości indywidualizacji ŠKODY Fabia w historii tego modelu. Dostępnych jest aż piętnaście kolorów karoserii, które dodatkowo można urozmaicać wybierając niepowtarzalną kombinację kolorystyki dachu, kół i lusterek. Oferujemy trzy linie wyposażenia i niezliczoną ilość opcji wyposażenia wnętrza.

Jakie znaczenie mają krystaliczne motywy dla designu nowej Fabii?
Jozef Kabaň: ŠKODA jest bardzo dumna ze swojego czeskiego pochodzenia. Ostro wyrysowane linie, czyste kontury i precyzyjnie wycięte światła składają swoją formą hołd czeskim tradycjom sztuki wykonanej ze szkła. Od pierwszego spojrzenia na samochód, wybija się tu bardzo duża precyzja, z jaką został zrobiony, jak i wysoka jakość jego wykończenia. Szczególne wrażenie robią tutaj tylne światła.

Trasa Szczecin – Gdańsk będzie lepiej!

W dniu 14.08.2014 ogłoszono przetargi na zaprojektowanie i budowę 3 odcinków drogi ekspresowej S6 w województwie zachodniopomorskim – od Goleniowa do początku obwodnicy Nowogardu, od końca obwodnicy Nowogardu do końca obwodnicy m. Płoty i od węzła Ustronie Morskie do początku obwodnicy Koszalina i Sianowa. Łączna długość odcinków to 63,4 km.
Droga krajowa nr 6 to główna arteria komunikacyjną Pomorza, łącząca dwa największe miasta północnej Polski Szczecin i Gdańsk. Jednojezdniowa trasa ta jest szczególnie obciążona w okresie wakacyjnym. Powstanie nowej dwujezdniowej drogi ekspresowej S6 od Goleniowa do Koszalina, pozwoli na skrócenie czasu przejazdu o co najmniej 40 minut, poprawi bezpieczeństwo ruchu drogowego i zwiększy komfort podróżowania zarówno przez Pomorze, jak i poszczególne miejscowości takie jak np. Płoty, w których w wakacyjne weekendy tworzyły się kilkukilometrowe korki.

Odcinek drogi ekspresowej S6 pomiędzy Goleniowem, a Koszalinem i Sianowem wraz z obwodnicą tych miast został podzielony łącznie na 7 odcinków realizacyjnych. Inwestycja ta o łącznej długości prawie 140 kilometrów znalazła się w przyjętej 5 sierpnia tego roku przez Radę Ministrów nowelizacji załącznika nr 5 do Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2011-2015. Do końca sierpnia planowane jest ogłoszenie przetargów na zaprojektowanie i budowę pozostałych 3 odcinków S6, budowę obwodnicy Koszalina i Sianowa, a także na inwestycje będące w znowelizowanym załączniku nr 6 – obwodnicę Wałcza w ciągu S10 oraz obwodnicę Szczecinka w ciągu S11. Postępowania ogłoszone w dniu dzisiejszym dotyczą odcinków drogi ekspresowej S6 o łącznej długości 63,4 km. Przetargi powinny zostać rozstrzygnięte w pierwszej połowie przyszłego roku, a gotową drogą powinniśmy pojechać w roku 2018.

Ogłoszone postępowania to przetargi ograniczone, które składają z dwóch etapów. W pierwszym etapie potencjalni oferenci będą składać wnioski o dopuszczenie do udziału w postępowaniu. W drugim etapie wykonawcy spełniający warunki uczestnictwa w przetargu zostaną zaproszeni do składania ofert cenowych. Kryteriami wyboru ofert będzie cena w 90%, termin realizacji w 5% i gwarancja (od 5 do 10 lat) w 5%. Czas realizacji projektów w formule zaprojektuj i buduj będzie wynosił od 34 do 37 miesięcy (w tym 15 miesięcy na prace projektowe i uzyskanie decyzji ZRID). Z czasu realizacji prac budowlanych wyłączane będą okresy zimowe (od 15 grudnia do 15 marca).

Nowa droga ekspresowa S6 będzie miała dwie jezdnie po dwa pasy ruchu w każdą stronę, na trasie powstaną między innymi węzły drogowe, miejsca obsługi podróżnych, przejścia dla zwierząt. Droga S6 będzie omijała miejscowości, tym samym wyprowadzając poza obszary zabudowane ruch tranzytowy. Przebieg drogi ekspresowej będzie się różnił od obecnego przebiegu DK nr 6. Na wschód od miejscowości Płoty droga odejdzie od istniejącej DK nr 6 w kierunku północnym i będzie biegła do Kołobrzegu i dalej do Koszalina na południe od obecnego przebiegu DK nr 11 będąc wspólnym przebiegiem dwóch dróg krajowych. Następnie trasa przejdzie w obwodnicę Koszalina i Sianowa, która od północy ominie drugie pod względem wielkości miast w województwie zachodniopomorskim wyprowadzając z niego ruch tranzytowy. Za miejscowością Sianów droga ekspresowa włączy się w przebieg obecnej DK nr 6.

Lato 2014 – gdzie jeździ się najwolniej?

W wakacje wielu z nas odpoczywa na nadmorskiej plaży czy w zagranicznym kurorcie. Jednak żeby poleniuchować trzeba najpierw spędzić chwile w podróży do wakacyjnego celu. Dla tych, którzy zdecydowali się na wakacje w kraju, a za środek transportu obrali samochód, specjaliści z portalu Korkowo.pl przygotowali kolejną odsłonę cyklicznego rankingu najwolniejszych miast w Polsce.

O ile nie każdy z nas decyduje się w czasie urlopu na objazdówkę po Polskich miastach, to jednak duża rzesza kierowców przecina ich centra w drodze nad morze, w góry, na mazury czy za granicę. Specjaliści z portalu Korkowo.pl zbadali samochody poruszające się po centrach Polskich miast w czerwcu 2014 roku. Dobra wiadomość jest taka, że w porównaniu z zeszłym rokiem samochody przyspieszyły. Zła natomiast dokazuje, że w najwolniejszych polskich miastach nic się nie zmienia.

Ślimacze podium
Podobnie jak w roku ubiegłym, pierwsze miejsce w rankingu zajmuje Wrocław, po którego centrum samochody poruszają się z prędkością jedynie 32km/h. Na drugim uplasował się Kraków z wynikiem 34 km/h, a na trzecim ex equo Poznań, Warszawa i Łódź, po których poruszamy się z prędkością 35 km/h. Prędkość we Wrocławiu i Krakowie pozostaje niezmienna, natomiast Poznań i Warszawa przyspieszyły na 1km/h.

Mocna stawka przeciętniaków
W środkowej części tabeli wylądowały miasta, w których kierowcy poruszają się z prędkością oscylującą w granicach 37-42 km/h. Przeciętniaki to : Szczecin (37 km/h), Gdańsk (38 km/h), Lublin, Bydgoszcz i Olsztyn (39 km/h), Rzeszów (40 km/h), Kielce i Opole (41 km/h) oraz Zielona Góra, w której prędkościomierz wskazuje aż 42 km/h.


Szybka dwójka
Po raz drugi najszybszym miastem w Polsce okazały się Katowice, gdzie kierowcy poruszają się z prędkością aż 49 km/h. Na drugim miejscu plasuje się Gorzów Wielkopolski, w którym pojedziemy 48 km/h. Z badania wynika również, że kierowcy niemal wszystkich miast przyspieszają znacząco, gdy letnie pogoda na to pozwala. Rekordzistą jest Gorzów Wielkopolski, w którym prędkość w porównaniu z zimą wzrosła o 8 km/h. W najmniej zatłoczonych miastach pamiętajmy jednak o ograniczeniach prędkości – w centrum zwykle poruszamy się 40 km/h, maksymalnie 50 km/h. Mimo pustej drogi, nie warto ryzykować mandatu!

Na złom czy jeszcze do Polski?

Niemcy śpiewają „Szczęśliwej drogi już czas” Polacy jeszcze chętnie klepią po masce i dożywają razem sędziwych lat. Jaka jest granica przydatności auta?

Tu chyba co kraj to obyczaj. Jedna z firm zajmujących się kasacją u naszych Zachodnich sąsiadów postanowiła sprawdzić, jakich samochodów Niemcy pozbywają się szczególnie często. Przywiązanie do rodzimej motoryzacji jest duże, w najstarszym wieku pod prasę trafiają Volkswageny – średnia 26 lat. Kolejne to Honda i Mitsubishi i sędziwy wiek 22 lat. BMW, Audi, Mercedes i Volvo – 19 lat, najsłabiej wyglądają marki takie jak Kia, Lancia i Alfa Romeo – 14 lat.

TOP 5  modeli pojawiających się na złomowisku:

  • Peugeot 106
  • Ford Ka
  • Volkswagen Polo II
  • Ford Escort
  • Fiat Punto